Strona chudniesz-wygrywasz.pl nie jest już aktualizowana.
Aktualne informacje można znaleźć na stronie GacaSystem.pl
Gaca System
Przejdź na stronę gacasystem.pl
Zamknij okno aby przeglądać aktualną stronę. Zamknij

Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie

Konrad Gaca
Konrad Gaca czytaj więcej

Konrad Gaca - Prezes Stowarzyszenia Walki z Otyłością, jedyny w Polsce specjalista żywieniowy Certified Nutrition Specialist i trener klasy Master amerykańskiej federacji PROPTA, zrzeszającej najlepszych specjalistów żywieniowych, trenerów na świecie, trener Europejskiej Federacji Fitness & Wellness, specjalista do spraw promocji profilaktyki prozdrowotnej, pomysłodawca kampanii prospołecznej Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie, twórca programu
żywieniowo-treningowego o charakterze prozdrowotnym.

Certyfikat Private Trainers Association
"Specjalista ds. Żywienia"
certyfikat certyfikat

Ogólnopolska akcja
Schudnij z Konradem Gacą

Nie czekaj, podejmij wyzwanie! Zacznij odchudzanie jak setki ludzi w całej Polsce i za granicą.

Dołącz do nas!


Bo życie zaczyna się po schudnięciu

31 sierpnia 2013

Okieł­znanie otyło­ści i pozbycie się nad­miaru tkanki tłusz­czowej wpływa w rewelacyjny spo­sób nie tylko na zdrowie. Wygranie walki ze swoimi słabo­ściami i przej­ście przez proces mądrego odchudzania to dla wielu osób początek nowego, lep­szego życia.

Powyż­sze zdania to żaden slogan reklamowy, to sama prawda. Możesz mi uwierzyć, że lata poświęcone pomocy tysiącom osób, które korzystając z Gaca Sys­tem, zdołały odzyskać zdrowie, było nie­samowitym prze­życiem i dawało mi ogromną satys­fak­cję. Jed­nak rów­nie wielką rado­ścią była moż­liwość obser­wowania ludzi, którzy po zmianie swojego wyglądu odnaj­dowali samych siebie, zaczynali wierzyć, że mogą realizować naj­skryt­sze marzenia i prowadzić doskonal­sze życie. Kiedyś zamknięci w sobie, przy­gnieceni ogromem nad­wagi i wynikających z niej problemów nagle stawali się zupeł­nie innymi ludźmi.

Odchudzanie dla wielu osób kojarzy się jest czymś strasz­nym, pasmem nie­koń­czących się wyrzeczeń, rygorystycz­nymi głodów­kami i katorż­niczymi trenin­gami. To fał­szywy obraz, który nie­stety nadal ist­nieje w świadomo­ści zbiorowej. W rzeczywisto­ści odchudzanie to zmiana stylu życia. Porzucenie szkodliwych nawyków i wypracowanie nowych, proz­drowot­nych, które pozwolą nie tylko stracić na wadze, ale także przez długie lata cieszyć się szczupłą syl­wetką i zdrowiem. Osoby, które wprowadziły tę zmianę, zyskują zdol­ność poprawiania także innych aspek­tów swojego życia. Poprawiają relację z otoczeniem, lepiej radzą sobie w pracy i poświęcają się też innym pasjom. We wcześniej­szych artykułach wielo­krot­nie opisywałem przy­padki, kiedy schud­nięcie zaczynało cały łańcuch dobroczyn­nych prze­mian. Skala tych wewnętrz­nych trans­for­macji bywa nie­kiedy zaskakująca. Taka właśnie jest historia Macieja Górec­kiego, który zanim zaczął korzystać z Gaca Sys­tem, cier­piał na otyłość olbrzymią. Był schorowany i słaby, zarówno fizycz­nie jak i przede wszyst­kim fizycz­nie. Teraz jest już innym człowiekiem i nie­bawem planuje prze­biec dystans maratonu, całe 42 km, a to tylko część jego planów i pasji.

Staram się żyć za trzech

Maciej Górecki, nauczyciel języka pol­skiego pierw­szy raz pojawił się w Gaca Cen­trum w maju 2011 r. Dzięki Gaca Sys­tem schudł 90 kg … i odkrył radość, jaką daje aktyw­ność fizyczna.

W Pana przy­padku odchudzenie stało się począt­kiem zupeł­nie nowego etapu w życiu, otworzyło drogę do wielu innych przygód.

To było jak wyzwolenie ener­gii spod skorupy. Ta ener­gia cały czas gdzieś tam we mnie była, ale bar­dzo długo była zagłuszana przez obawę, że nie dam rady, że coś mnie zaboli, że nie osiągnę suk­cesu. Bar­dzo bałem się wtedy porażki. Suk­ces, jakim było schud­nięcie, zupeł­nie roz­bił tę skorupę. Jeśli chodzi o aktyw­ność fizyczną, to schud­nięcie było dla mnie jak rytuał inicjacyjny. Zacząłem czuć bluesa, znaj­dować w tym coraz więk­szą przyjem­ność. W czasie wychodzenia z programu pan Kon­rad Gaca powiedział mi: „Jeżeli czuje pan, że jest na fali, to proszę płynąć na niej, korzystać z niej” i ja to właśnie robię. Nagle okazuje się, że pędzę na już nie na fali, ale na potęż­nym tsunami.

Czym Pan się teraz zajmuje?

Moja fala zaniosła mnie w stronę biegania. Pokochałem je i biegam prak­tycz­nie codzien­nie. Nie dlatego że ja nagle przy­po­mniałem sobie, że zjadłem ciastko, czy o jedną łyżkę ryżu za dużo. Nie. Ja po prostu muszę pobiegać. Czuję to w sobie. Może dlatego że bieg jest dla mnie synonimem wol­no­ści, wyzwolenia i zerwania z prze­szło­ścią. Może dlatego że lubię biegać. Dzien­nie, jeśli nie mam czasu, to pokonuję 2 – 3 kilometry, ale w inten­syw­nym tem­pie, natomiast jeśli mam czas i potrzebuję takiego ode­rwania się od rzeczywisto­ści, to sobie tę dyszkę prze­truch­tam i jakiegoś wiel­kiego wrażenia to na mnie nie robi.

Dyszkę prze­truch­tam? I to mówi męż­czyzna, który wiosną 2011 r. ważył…?

Dokład­nie 182 kg. Pierw­szą dychę prze­biegłem rok temu i byłem z siebie tak dumny, że w całej galak­tyce nie było bar­dziej dum­nej z siebie istoty. W tym roku, w lipcu prze­biegłem już dystans 33 kilometrów na jed­nym treningu

No to dystans maratonu zbliża się coraz bardziej.

Mam taki plan, aby prze­biec maraton na czter­dzieste urodziny, czyli za osiem miesięcy. Staram się co pół roku biegać o te 10 km więcej. Muszę jesz­cze tech­nicz­nie to bieganie pod­szlifować, bo kon­dycyj­nie to już absolut­nie czuję się na siłach i te 42 km bym prze­biegł. Ale na razie poczekam z tym. W czasie zajęć w Cen­trum i spo­tkań z Kon­radem Gacą nauczyłem się, że czasami mniej to znaczy więcej. Po co robić sobie krzywdę i porywać się na heroiczne czyny, za które się póź­niej płaci na przy­kład dwutygo­dniową prze­rwą w treningu?

Bieganie nie jest jedyną formą aktyw­no­ści fizycz­nej, jakiej poświęca Pan teraz czas.

Nie jest. Zaj­muję się też ket­tlebells, czyli mówiąc po pol­sku, rosyj­skimi odważ­nikami, o angiel­skiej nazwie. To takie żeliwne kule z uszami do pod­noszenia – dawne odważ­niki stosowane kiedyś w han­dlu płodami rol­nymi. W pew­nym momen­cie musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie: czy w wieku 40 lat chcę być kul­turystą i wpaść w żenujące udawanie młokosa? Ja nie chcę wyrywać panienek na plaży, nie chcę szpanować tor­sem gladiatora, ja po prostu chcę być zdrowym, sil­nym facetem. Dlatego trening funk­cjonalny pociąga mnie bar­dziej niż chodzenie na siłow­nię. Staram się doskonalić w tym, co robię. Od trzech tygo­dni jestem posiadaczem upraw­nień trener­skich kettlebell.

Czyli znowu poszedł Pan dalej, już nie tylko zawod­nik, ale też trener.

Postanowiłem w ten spo­sób spędzić urlop. Zamiast wydawać pieniądze na jakieś wczasy pod palmą, gdzie nic ciekawego się nie dzieje, pobiegać nie można, bo za gorąco i krajobraz monotonny, bo ileż można wpatrywać się w lazur wody; zain­westowałem w wycieczkę do Trój­miasta. Prze­szedłem tam kurs, zdałem egzamin i jestem teraz instruk­torem Pol­skiego Stowarzyszenia Ket­tlebell i Fitness.

Co dalej?

Jestem strasz­nie prze­sądny i nie chcę planować, żeby nie zapeszyć. Powiedziałem tak: 40 urodziny to maraton. Będę póź­niej chciał ten dystans wydłużać. Chodzą mi po głowie różné wyzwania biegowe i wytrzymało­ściowe. A gdzie jest koniec i co będzie dalej? Któż to wie? Kiedyś ważyłem za trzech, teraz staram się żyć za trzech i tak jest dobrze.

Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

62– letni Stanisław Pizoń po 8 miesiącach życia z Gaca Sys­tem jest 58 kg lżej­szy. Moja praca polega na kon­tak­tach z wieloma ludźmi, a jej efekty w dużej mierze zależą także od tego, jak mnie postrzegają inni. Po ukoń­czeniu studiów na war­szaw­skiej SGPiS prze­niosłem się do Lublina i zawodowo związałem się z PZU. Jestem już 30 lat agen­tem ubez­pieczeniowym i od tego, jak mnie oceniają inni, wiele zależy. A teraz lepiej widziani, bar­dziej godni zaufania, są na ogół ludzie dynamiczni, młodzi, szczupli. A ja mam 62 lata, jesz­cze nie­spełna rok temu ważyłem 145 kg.

Co robić, żeby schud­nąć albo nie przy­tyć? Prze­myślana dieta i aktyw­ność fizyczna to recepta znana wielu osobom. Nie­stety, nawet naj­lep­sze metody mogą okazać się nie­skuteczne, o ile nie zadbamy o tak pod­stawową sprawę, jaką jest sen.

Chcesz otrzymywać newsletter?

Kategorie

Aktualności z regionu